Przepraszam za moją długą nieobecność na blogu. Moja znikoma absencja związana jest z wakacjami, pracowitym rokiem szkolnym i również śmiercią Aleksia. Przez to głównie nie chciało mi się pisać. Ta sprawa wydarzyła się już jakiś czas temu, jednak sprawa ciągle boli. Kiedy dokładnie ? 11.11.2012 roku ok. godziny 13:00. Przyszłam z kościoła i zobaczyłam, że Aleksiu ciężko oddycha i dziwnie leży. Zawołałam rodziców, którzy postanowili, że pojedziemy do weterynarza, jednak pozostało mu za mało czasu... Nie zdążyliśmy. Nie wiem co mogło być przyczyną śmierci mojego zwierzątka, bo w poprzednich dniach nie zauważyłam u niego żadnej oznaki choroby. Odszedł mając 10 miesięcy. [*]
 |
Tak się cwaniaczek rozrósł, już nie był taki maluteńki jak go kupiłam. Na zdjęciu był rozczochrany, a to dlatego, że bardzo urosły mu włosy i gdy przebywał u mojej babci podczas wakacji ta postanowiła z kuzynem, że zrobią mu irokeza. xd
|
 |
| 2 kochane mordki <3 |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz